fbpx


„Nieustannie stykamy się, jeśli nie poprzez doniesienia mediów, to we własnych kontaktach, z kryzysem wspólnoty. W pewnym momencie osoba uświadamia sobie, że rodzina, wspólnota, do której należy, za którą jest odpowiedzialna, którą współtworzy, przestaje być dla niej samej czymś ważnym, istotnym, czemu warto nadal się poświęcać. Człowiek przechodzący przez tego typu kryzys zaczyna poszukiwać innych wspólnot, grup, w których jak mu się wydaje będzie mógł faktycznie zaistnieć i w pełni okazać swoją wartość. Ulega wtedy pokusie poszukiwania tzw. innej świętej przestrzeni, „ziemi” i trudno mu jest zaakceptować fakt, że tą prawdziwą święta przestrzenią, ziemią jest ta gdzie jest postawiony, gdzie tu i teraz żyje.”

 

Wszystkie wspólnoty podlegają charakterystycznym przemianom wg zasad życia duchowego i praw psychologii rządzących grupą. Dlatego trzeba wierności natchnieniom Ducha Świętego i wiedzy dotyczącej psychologicznych etapów rozwoju grupowego. W rzeczywistości te etapy bardzo często nakładają się na siebie, a nawet jeśli wspólnota przejdzie już na etap bardziej zaawansowany, zdarza się, że przez jakiś czas pozostaje w stagnacji lub cofa się do wcześniejszego. Dzieje się tak, ponieważ wspólnota nie rozpoznaje Bożego prowadzenia, bądź nie jest mu wierna. Poza tym, grzechy i słabości jej członków opóźniają ją w kroczeniu po Bożych drogach. Bóg jednak oczyszcza każdą wspólnotę, tak, jak Izraela, by uczynić z niej swój lud.

Konflikty wspólnotowe

„Kiedy grupa osób skupionych wokół pewnego celu spotyka się po raz pierwszy, uczestnicy takiego spotkania testują sytuację i zapoznają się ze sobą z ogromną dozą ostrożności, podejmując jedynie niewielkie ryzyko. Wśród uczestników pojawiają się pytania o akceptację ich osoby wśród reszty, co sprzyja okazywaniu wzajemnego szacunku, postawie (niekiedy pozornej) tolerancji i zgody, empatii, uwagi i reagowania na siebie. To etap, w którym my - nowi - uczymy się, jak się komunikować z resztą, jak okazywać emocje, aby były akceptowane, jak wchodzić w interakcje. Wszystko jest ładne, różowe, przyjemne, ale większość członków nowej grupy czuje skrępowanie, obawy, lęk. Przedstawiamy się powierzchownie, chcemy wypaść jak najlepiej, jesteśmy akceptowani i witani z otwartymi ramionami, ale coś nie gra.

Zatem łagodnie lub burzliwie grupa musi powędrować dalej. Zaczyna się stadium przejściowe, stadium kryzysu. Nie jest już tak różowo. Chcemy być sobą, ale nadal towarzyszy nam lęk. Pojawiają się wyraźnie zaznaczone role, ktoś nagle jest liderem, inni atakują, ktoś przestaje się angażować lub zagaduje resztę. Klasycznym wydarzeniem w tej fazie rozwoju grupy jest atak wobec osób prowadzących, krytyka dotychczas nieskazitelnie postrzeganych liderów, walka o nową władzę. Powszechny jest lęk i frustracja, lęk przed osądzeniem, ośmieszeniem się, odrzuceniem, obawa przed odkryciem powierzchowności i pustki. Głównym tematem podejmowanym przez członków grupy staje się kwestia władzy i odpowiedzialności: czy liderzy mają rację? Kto ponosi odpowiedzialność za kryzysy? Komu przypisać winę za jawne konflikty? Grupa dzieli się, część czuje złość, inni próbują łagodzić sytuację, ktoś nie zabiera głosu. Ale konflikt jest zauważony przez wszystkich. Liderzy zaczynają złościć się na uczestników. Złoszczą ich ci, którzy niewiele wnoszą i nie entuzjazmują się tak jak wcześniej. Mają obawę czy są kompetentni. Czują niechęć przy rozmowach z niektórymi z uczestników. Pragną zrobić coś, aby pobudzić grupę do działania. Niekiedy pojawia się otwarta wrogość, wywyższanie się, poczucie bycia lepszym od innych. Uczestnicy grupy łączą się w mniejsze frakcje, w których tematyka całej społeczności powraca jak bumerang - często wyłącznie na tym mniejszym forum. Część osób okazuje swoje silne emocje.

Aż wreszcie społeczność wypracowuje nowe formy współpracy. Od teraz cele grupy i cele poszczególnych uczestników stają się jasne i akceptowane. Wszyscy czują się członkami grupy, a outsiderzy są konstruktywnie zachęcani do podejmowania aktywności. Członkowie grupy czują swoją rolę w podejmowaniu decyzji i związaną z tym odpowiedzialność. Są pełni nadziei, bezpośrednio się komunikują, wspierają odmienność i szanują różnice. Po raz pierwszy od dawna w miejsce śmiertelnej powagi pojawia się humor i lekkość w kontaktach, nawet konfliktowych. Odprężenie sprzyja owocnej pracy, grupa doświadcza twórczej synergii aż do następnego kryzysu.”

Zagrożenia i szanse

„Kryzys życia wspólnotowego stanowi zagrożenie, ponieważ burzy koncepcje, plany, dotychczasowe strategie i plany jej rozwoju, do których już się przyzwyczailiśmy i które dają poczucie komfortu i bezpieczeństwa, tak, jak na początku każdego psychologicznego procesu zmiany. Zagrożeniem jest również pozorne uporanie się z kryzysem, ponieważ w efekcie może spowodować jego chroniczność, upośledzając i blokując możliwości rozwoju wspólnoty. Szansa tkwi w tym, że kryzys wydobywa nas z sytuacji, w której byliśmy do tej pory, komfortu i bezpieczeństwa, a która nie była już dla naszej wspólnoty rozwojowa. Sytuacja trudna mobilizuje jej członków do zmiany np. zrewidowania dotychczasowej wizji życia wspólnotowego.”

Koszty i zyski

„Niewątpliwym kosztem istnienia procesu grupowego jest konflikt. W zależności od umiejętności lidera oraz predyspozycji grupy konflikt może wzmocnić grupę lub doprowadzić do jej rozpadu. Konflikty są bowiem nieodłączną częścią procesu grupowego. Umiejętne przejście przez kryzys wzmacnia grupę, sprawia, iż staje się ona bardziej spójna i jednolita. Nieumiejętne natomiast może spowodować eliminację niektórych uczestników grupy poprzez wykształcenie w nich indywidualnej niechęci do funkcjonowania w grupie i powstanie lęku przed wchodzeniem w przyszłe relacje z innymi. Sytuacja taka prowadzi do wycofania. Czasem nieumiejętność poradzenia sobie z konfliktem doprowadza grupę do rozpadu. Nierozerwalnie z konfliktem związane są inne koszty istnienia procesu grupowego odnoszące się do jego płynności i nieuchwytności. Pierwszym jest czas, drugim - uwaga grupy, trzecim - jej emocje. Kiedy zaczynają pojawiać się konflikty, ich rozwiązanie wymaga czasu. To, ile go upłynie, zależy od uczestników grupy i od prowadzącego ją. Dodatkowo konflikt i związane z nim nakłady czasowe mogą powodować, że grupa przestanie koncentrować się nad zadaniem, jakiemu miała wcześniej poświęcać uwagę. To prowadzi do tego, że członkowie grupy mogą przestać kontrolować emocje i zacząć krzywdzić siebie nawzajem.

Gdzie leży granica pomiędzy otwartym wyrażaniem uczuć i pragnień, a wzajemnym kaleczeniem się poszczególnych członków grupy? Jeśli lider nie jest w stanie kontrolować rozwoju wypadków i świadomie ich korygować, cały proces grupowy może wymknąć się spod kontroli. Lider grupy powinien więc ciągle doskonalić swój warsztat pracy z grupą.

Rodzaje kryzysów życia wspólnotowego

Pierwszą przyczyną i sprawcą największej ilości kryzysów w grupie jest z reguły lider. Dzieje się tak dlatego, że lider jest często jedyną osobą w grupie zdającą sobie sprawę z istnienia procesu grupowego. Jego obowiązkiem jest  mieć wiedzę na ten temat. Od niego zależy, co będzie się działo w grupie, na nim spoczywają oczekiwania związane z jej prowadzeniem i dbaniem o to, by funkcjonowanie w niej było bezpieczne dla każdego członka. Często jednak sama świadomość lidera, co do swojej roli w grupie, nie jest wystarczająca do tego, by umiejętnie kierować procesami w niej zachodzącymi. By aktywnie wpływać na proces grupowy należy posiadać odpowiednie kompetencje oraz doświadczenie, czyli nieustannie doskonalić swój warsztat lidera.

Kryzysy powodowane przez lidera

  • boi się samodzielnie prowadzić grupę (efekt braku doświadczenia lub nadmiar złych doświadczeń);
  • działa rozmijając się z potrzebami i oczekiwaniami grupy (konsekwencja niezbadania jej potrzeb);
  • obraża uczestników grupy, wiąże się to z jego kulturą osobistą;
  • tworzy dystans do grupy, „stawia się na katedrze”;
  • ma wyzywający styl liderowania, nadmiernie wymaga i wymusza na grupie określone zadania;
  • ignoruje emocje członków grupy, co wiąże się z nie zwracaniem uwagi na wysyłane przez nią sygnały;
  • ukrywa swoją niewiedzę i konfabuluje.

Jeśli lider potrafi przyznać się do błędu i przedyskutować go z grupą, to bardzo stymuluje jej rozwój. Grupa zaczyna dostrzegać w nim człowieka, uniezależnia się, staje się zwarta i silna.

Kryzysy wewnątrz wspólnoty

  • brak wizji rozwoju i ustalenia zasad jej funkcjonowania – każdy członek wspólnoty powinien być świadomy swoich praw i obowiązków;
  • nieumiejętność radzenia sobie z nowymi osobami w grupie – może powodować jej zamknięcie i stworzenie „towarzystwa własnej adoracji”;
  • zmęczenie grupy - zależne jest od indywidualnych predyspozycji członków, niektórzy np. wolą pracować z przerwami, innym jest to mniej potrzebne;
  • niewyjaśnione sprawy między członkami grupy, tajemnice - przyczyna tworzenia się podgrup i zwalczających się obozów;
  • różnica zdań – jeśli pozostaje niewyjaśniona i wiąże się z trudnością zaakceptowania przez pojedyncze osoby odmiennych opinii;
  • całkowity brak różnicy zdań - kiedy w grupie głoszone są zawsze zgodne opinie i zdaje się ona unikać kwestii drażliwych, może to być efektem ukrywania strachu grupy i niepewności jej członków. Strach ten wynika z obawy przed oceną. Ludzie myślą więc w sposób grupowy, bo zapewnia im to bezpieczeństwo i pozwala utrzymać chwiejną samoocenę;
  • sytuacja porażki grupy w dążeniu do celu - grupa skupia się wokół analizy jej przyczyn i ewentualnego przeformułowania swoich celów.

Pomoc wspólnocie w konstruktywnym wyjściu z kryzysu

Z czym realnie lider musi dać sobie radę? Są dwa typy takich sytuacji. Objawiają się one pasywnymi, bądź aktywnymi zachowaniami grupy. Kryzysy pasywne polegają na biernym zachowaniu grupy, kryzysy aktywne - zachowaniach nieadekwatnych do sytuacji (gadulstwo, dowcipkowanie, agresja). W obydwu sytuacjach lider powinien dać grupie czas i obserwować rozwój sytuacji. Każda grupa ma swoją dynamikę. Zarówno z kryzysami pasywnymi jak i aktywnymi radzić można sobie więc zwracając uwagę grupy na jej zachowanie. Trzeba pozwolić grupie przemyśleć kryzys. Najważniejsze jednak jest ustalenie przyczyn kryzysów, a nie skupianie się na ich formach i objawach.

Kiedy mówimy o dynamice grupy marzymy o stworzeniu perpetum mobile. Ma nim być grupa, która stanie się - poprzez umiejętność rozwiązywania własnych konfliktów, uczenie się na swoich i lidera błędach - sprawna jak maszyna chodząca bez oporu. Cała rzecz wydaje się jednak tkwić w powtórzeniach. Tzn. dobry zespół tworzy się przez doświadczanie prób i błędów, poprzez wdrażanie korekt płynących z grupowo wypracowanych mądrości. Bardzo ważne jest, by na początku organizowania grupy modlitewnej czy diakonii, lub podejmowaniu zadań, jasno i wyraźnie podkreślić, że pracujemy nad zadaniem, ale również nad rozwojem grupy.

Komunikacja - kluczowy czynnik sukcesu w kryzysie

Członkowie wspólnoty zainteresowani jej życiem potrzebują informacji o tym, co się w niej dzieje. Warto stworzyć klarowny i przykuwający uwagę przekaz. Informacje należy przekazywać w sposób zwięzły, zrozumiały i w odpowiednim czasie. Przekazanie informacji nie polega na informowaniu ludzi poprzez zwracanie się do nich z góry, z pozycji siły i przekonania o nieomylności, ale na skupieniu ich uwagi na kilku kluczowych sprawach. Ciągły i spójny przekaz buduje zrozumienie oraz umożliwia pozyskanie wsparcia ze strony większości zainteresowanych lub bezpośrednio zaangażowanych osób.

Błędy najczęściej popełniane przez osoby reprezentujące wspólnotę w sytuacji kryzysowej to: nieprzygotowanie, ukrycie czegoś, brak umiejętności pracy w stresie przy presji czasu i nieradzenie sobie z emocjami. Planując proces komunikacji w sytuacji kryzysowej pamiętajmy, by:

  • mówić jednym głosem - wspólnota nie może mieć wewnętrznego rozłamu;
  • zrozumiale powtarzać wiadomości – to umożliwi osobom zrozumieć skomplikowane sytuacje;
  • używać zróżnicowanych komunikatów;
  • dostosować komunikat do konkretnej grupy odbiorców;
  • znaleźć orędowników i sprzymierzeńców wspólnoty;
  • umożliwić regularny kontakt z dwoma, trzema osobami – rzecznikami wspólnoty odpowiadającymi za komunikację;
  • spowodować, aby komunikacja była dwukierunkowa;
  • wyjaśnić dlaczego wybiera się dane rozwiązanie;
  • określić naturę i wyjaśnić zakres zmian wynikających lub będących konsekwencjami kryzysu.

Liderze – powtarzaj!

Lider powinien powtarzać, jakie są planowane działania, cel wprowadzanych zmian i jak zostanie wykorzystany kryzys do odrodzenia wspólnoty. Zarządzanie kryzysem to nie tylko reagowanie na pojawiające się problemy. Równie ważne jest zarządzanie po kryzysie i wykorzystanie go na wyciąganie wniosków. Pozwoli to w przyszłości lepiej radzić sobie z wyzwaniami. Trzeba korzystać z potencjału wiedzy i doświadczeń członków wspólnoty. Warto wspólnie szukać optymalnych rozwiązań biorąc pod uwagę perspektywę osób, z których każda ma inny punkt widzenia. Wymiana doświadczeń i wiedzy daje szansę na znalezienie rozwiązania, jakiego z poziomu osób decyzyjnych nie widać. Mobilizując członków wspólnoty do szukania rozwiązań, uczymy ich odpowiedzialności za każde podejmowane przez nich działanie, co w rezultacie wpływa na efektywniejsze realizowanie powierzonych im obowiązków. Wprowadzanie takich działań minimalizuje skutki kryzysu oraz wpływa na poprawę sytuacji wspólnoty i jej rozwój.

Zarządzanie sytuacją kryzysową

Większość liderów wspólnot uważa, że ich kryzys nie dotyczy, lub nie wiedzą, że grupy i wspólnoty podlegają prawom rozwoju grupowego. O tym, że są w błędzie przekonują się, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli i wspólnota umiera. Jednak tym liderom, którzy zdają sobie z tego sprawę, którzy podejmują kryzys wspólnotowy jako zadanie, z łaską Bożą udaje się wyjść z niego obronną ręką. Ważne jest przestrzeganie prostych zasad, aby pozytywnie rozwiązać kryzys życia wspólnotowego. Są to:

  • nie ukrywaj prawdy

Członkowie wspólnoty to mądre osoby i możesz wiele się od nich dowiedzieć albo wiele stracić, lekceważąc wagę budowania dobrych relacji;

  • nie nadużywaj zaufania animatorów i członków wspólnoty

Jeśli ogłaszasz program naprawczy lub antykryzysowy, to swoim postępowaniem wspieraj komunikat, nie twórz wyjątków od wyjątków. Brak konsekwencji powoduje, że jesteś niewiarygodny i członkowie wspólnoty nie będą traktowali poważnie twoich apeli o zrozumienie dla trudnego dla wspólnoty okresu; 

  • współpraca nie oznacza pogorszenia sytuacji

Akceptując część roszczeń członków wspólnoty odnośnie, np. lepszego działania różnych diakonii, jasno wyznaczając granice i sposoby oceny wyników ich pracy, możesz spowodować widoczne zwiększenie efektów ich wkładu w rozwój wspólnoty;

  • nieobecni nie mają racji

W kryzysie nie możesz chować głowy w piasek. Z grupą odpowiedzialnych za wspólnotę musisz zebrać wszystkie fakty i być do dyspozycji członków wspólnoty i osób z zewnątrz, np. proboszcza parafii;

  • reakcje natychmiastowe i uwzględniające wartości ponadczasowe (dzieci, osoby niepełnosprawne, starsze, itp.) pomagają wspólnocie wzmocnić swoją wartość;
  • udzielaj informacji

W chwili kryzysu członkowie wspólnoty czekają na informacje; powinni o wszystkim dowiedzieć się pierwsi od ciebie, a nie od osób trzecich;

  • bądź stanowczy

Do dalszego rozwoju w przechodzeniu z jednego etapu do kolejnego potrzebne są kryzysy. Widać to w cyklu rozwoju człowieka oraz w odniesieniu do organizacji. Stosowanie narzędzi i metod zarządzania może pozwolić organizacji przewidzieć nadchodzący kryzys, a jednocześnie łagodnie przejść między kolejnymi etapami wzrostu.

Kryzys jako szansa rozwoju modlitwy

Rozważania nad doświadczeniem kryzysu, byłyby niepełne, gdybyśmy pominęli zagadnienie modlitwy - wpływ kryzysu na dialog, jaki dokonuje się między człowiekiem a Jezusem. Jest to sprawa najwyższej wagi. Pragniemy, by temat modlitwy był czymś, co obejmuje i zawiera w sobie wszystkie wcześniej rozważane aspekty kryzysu. Spoglądamy na kryzys jako szansę dla modlitwy. Szansa wskazuje wyraźnie na coś pozytywnego, co można zdobyć, pozyskać. W przestrzeni wiary doświadczenia naturalne wywierają często skutki odmienne od tych, jakie mogą zobaczyć fizyczne oczy. Doświadczenie kryzysu zawsze jest szansą dla modlitwy, jej pogłębienia jako bardziej intymnej i zażyłej relacji z Jezusem, ku owocniejszej współpracy z Nim nad zbawianiem poszczególnych ludzkich istnień.

Jak się modlić w czasie kryzysu?

Szukając odpowiedzi sięgniemy do osobistego doświadczenia św. Teresy Benedykty od Krzyża i św. s. Faustyny. Taki typ doświadczenia wymaga szczególnej modlitwy. Na pewno nie rozwiąże sprawy kilka minut adoracji, odmówiona litania czy pobożne westchnienie. Dlaczego modlitwa w czasie kryzysu powinna być dłuższa niż zwykle i czemu naznaczona jest trudem? Można wskazać dwa istotne przyczyny takiego stanu. Po pierwsze - kryzys jest sytuacją, z którą Jezus złączył dobro twoje lub kogoś. Nie jakieś małe dobro, ale wielkie, nieraz decydujące o wszystkim, co później nastąpi. Uzyskanie go wymaga większej ofiary i wkładu ofiarniczej miłości. Po drugie, kryzys inicjuje wiele zmian, które potrzebują długiego czasu i modlitewnej asystencji.

W każdym konkretnym przypadku kryzys jest doświadczeniem niepowtarzalnym. Twoja konstrukcja duchowa, psychiczna i fizyczna jest jedyna w swoim rodzaju. Ten fakt każe spojrzeć realistycznie na modlitwę, na duchową aktywność w okresie kryzysu. Św. Teresa Benedykta od Krzyża pisze, że sytuacja psychiczna jest u różnych ludzi różna. Trzeba umieć odkrywać własne sposoby nawiązywania łączności z wiecznością, podtrzymywania jej czy ożywiania. Jest rzeczą ważną umieć znaleźć to, co nam najskuteczniej pomaga, a także umieć z tego korzystać. Modlitwa jest zawsze czymś niepowtarzalnym, tak, jak niepowtarzalny jest człowiek.

Nie ma gotowego modelu modlitwy na czas kryzysu. Przechodząc kryzys, uczysz się dopiero odkrywać sobie właściwy sposób rozmowy z Jezusem. Uczysz się własnych i niepowtarzalnych sposobów „łączności z wiecznością”. Głównym zadaniem, jakie staje w czasie kryzysu jest odkrycie najbardziej odpowiedniego dla siebie sposobu modlenia się. Odkrycie takiej duchowej aktywności, jaka będzie najbardziej pomocna w trudnym czasie doświadczeń. Trzeba także nauczyć się szanować podobną inność bliźnich, przeżywających swoje doświadczenia kryzysu. To, co było dla ciebie dobre i pomocne, nie zawsze musi być skuteczne dla kogoś innego.

Inność, jaką nosimy w sobie w kwestii modlitwy i zachowań w okresie kryzysu, jest wyzwaniem. Cierpiąc i zmagając się, cenną rzeczą jest myśleć o tych, którzy cierpią i zmagają się w większym stopniu niż ja. Wszyscy nosimy tendencję do koncentrowania się na sobie, przeżyciach, trudnościach, doświadczeniach. Dużo i często o nich mówimy, chcemy, by nas wówczas słuchano, by się nami interesowano. Gdy ta tendencja nie jest kontrolowana i staje się normą działania, modlitwa i relacje z ludźmi wykrzywią się. Świat skurczy się do przestrzeni twoich spraw, nie pozwalając zobaczyć innych ludzi i otworzyć się na nich. Tymczasem bliźni jest dla lustrem, w którym możesz się przejrzeć i dużo się o sobie dowiedzieć. Ponadto on też ma prawo, byś ty zainteresował się jego problemem. Wychodzenie poza własne sprawy jest konieczne dla zdrowego funkcjonowania. Problemy twoich bliźnich pozwalają ci nabrać dystansu do osobistych przeżyć.

W czasie kryzysu sytuacja człowieka przestaje być taka jak dawniej. Pojawia się zatem tęsknota, by odzyskać to, co zostało stracone, bo w tamtych realiach czuliśmy się dobrze, znaliśmy je. Modlitwa kryzysu staje się często wyrazem takiej tęsknoty i prosimy Jezusa, by wróciło to, co odeszło. Chociaż nie zawsze mamy tego świadomość, nowy świat, który pojawia się po kryzysie, chcemy uporządkować wg dawnych standardów. Mamy na to swój projekt, który w modlitwie kryzysu chcemy u Jezusa przeforsować. Wobec takich tendencji św. Teresa Benedykta pyta: „Nasze pragnienie pokoju jest na pewno szczere i słuszne, lecz czy pochodzi z serc całkowicie oczyszczonych? Czy się rzeczywiście modlimy w imię Jezusa? – to znaczy nie tylko z Imieniem Jego na ustach, lecz w Jego duchu i usposobieniu, jedynie ze względu na cześć Ojca, bez widoków osobistych”. Częstym problemem modlitwy kryzysu są „widoki osobiste”. Tymczasem trzeba jasno powiedzieć, że kryzysy służą temu, by „widoki osobiste” obumarły. Modlitwa kryzysu musi otworzyć się na zamiar Jezusa. Kryzys służy temu, by przeminęło to, co budowałeś na własnej woli, w oparciu o własne plany, a ujawnił się zamysł Jezusa. Jest on często trudny do zrozumienia, dlatego musi wkroczyć wysiłek ufności.

Kryzys tworzy uprzywilejowane miejsce dla spotkania z Jezusem. Tylko On stanowi właściwą perspektywę dla twojej osoby, problemów, relacji. Nie ma przyszłości dla kryzysu, który przeżywasz bez Niego, poza Nim (Kol 1, 16), więc modlitwa powinna być poszukiwaniem Jego obecności. Tylko On zna sens doświadczanej próby i cel, do którego prowadzi. Tylko On wie, jak próbę przejść. W modlitwie kryzysu powinieneś zawierzać siebie Jezusowi. Tylko z Nim cierpienie ma sens i przyniesie dobro. W kryzysie zawsze najważniejszym pozostanie modlitewny dialog z Jezusem. To od niego w decydującej mierze zależy, czym kryzys się zakończy.”

Rady pomagające twórczo przeżyć kryzys

„Teologia duchowości proponuje „dekalog na czas kryzysu”, czyli dziesięć dobrych rad, których zastosowanie może być bardzo pomocne do właściwego, twórczego przejścia przez kryzys: 

  • realizm - rozpatruj kryzys w jego realnych wymiarach
  • optymizm - pamiętaj, że każdy kryzys może stać się przyczyną wzrostu
  • całościowość - analizuj sytuację kryzysu w kontekście całości swego życia
  • konfrontacja doświadczeń - wykorzystaj dotychczasowe sposoby radzenia sobie
  • przykład innych - wykorzystaj doświadczenia innych ludzi przeżywających kryzys
  • solidarność - szukaj pomocy u drugich bo w jedności siła 
  • asceza - zaakceptować cierpienie i dowartościować ascezę
  • zjednoczenie z Bogiem - czas spotkania z Bogiem, a nie odejścia od Niego
  • modlitwa - uczyń doznawany kryzys przedmiotem swojej modlitwy;
  • ufność - oczekuj w postawie ufności i zawierzenia Bogu.”

Apla:

Wspólnota, w której żyjesz, powinna uczyć się szacunku i cierpliwości do tego, jak przeżywasz swój kryzys. Ty z kolei powinieneś przeżywać go tak, by nie blokować normalnego funkcjonowania wspólnoty. Sprawy nie biegną normalnym torem, gdy z doświadczenia kryzysu robisz największy problem wspólnoty. Doświadczając go, bez wątpienia potrzebujesz dzielić go z innymi, pytać się, poszukiwać. Jednak wciąż aktualnym pozostaje wymóg przeżywania trudnego doświadczenia przede wszystkim z Jezusem, na poziomie własnego serca. Kryzys powinien być uzewnętrzniany w rozsądnych proporcjach, tak by był poszukiwaniem rozwiązań, ale nigdy zatruwaniem życia bliźnich. (J. Marszewska. Kryzys czy okazja do sukcesu)

Twoje konto w Bibliotece Formacji

Nie masz aktywnych subskrypcji

Dostępne subskrypcje

Dostęp do 10 filmów formacyjnych przygotowanych dla uczestników Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego.
Średni czas trwania jednego filmu to ok. 1h 10min.

Dostęp (odczyt) do materiałów formacyjnych przygotowanych na potrzeby Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego. W skład materiałów wchodzi Wstęp do SUW (jak dobrze przeżyć seminarium) oraz rozważania na każdy dzień (10 tyg,) dostosowane do konferencji wideo.

Biblioteka formacji
„Nieustannie stykamy się, jeśli nie poprzez doniesienia mediów, to we własnych kontaktach, z kryzysem wspólnoty. W pewnym momencie osoba uświadamia...
Napełnienie Duchem Świętym i doświadczenie żywej, radosnej wspólnoty chrześcijańskiej, jakie staje się udziałem wielu osób w grupach i wspólnotach...
Od czego zacząć? Czy od przypomnienia i ogólnego rozważania, że w drugiej połowie XX wieku i aż po dzień dzisiejszy, nastał kryzys w przystępowaniu...
Jednym ze środków rozwoju życia duchowego są sakramenty. Przez nie - przy pomocy znaków - widoczna staje się niewidzialna łaska, która spływa na...
Z o. Robertem Bujakiem SJ, rozmawia Agnieszka Strzępka. Agnieszka Strzępka: Po co człowiekowi spowiedź? Dlaczego may się spowiadać? o. Robert Bujak...
Newsy
W piątek i w sobotę 19-20 czerwca 2020r. w Borzęcinie Dużym odbyło się spotkanie Krajowego Zespołu Koordynatorów (KZK) Katolickiej Odnowy w Duchu...
Aktualizacja (zapisy na seminarium bedą odbywać się przez Bibliotekę formacji) Zapraszamy serdecznie do postawienia kolejnego kroku wiary, jakim...
Drodzy Pasterze, Liderzy i członkowie wspólnot Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym w Polsce! Przeżywany przez nas czas jest inny niż dotąd. W naszych...
Drodzy Liderzy, Animatorzy, członkowie grup modlitewnych i wspólnot Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym! W związku z rozprzestrzenianiem się pandemii...
Nowa wizja funkcjonowania i współpracy Krajowego Zespołu Koordynatorów Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym (KZK), przedstawienie bp Andrzeja...